Miasto Słupsk
Z informacji, którą podaje portal internetowy gp24.pl w ramach „VIII Słupskiego Festiwalu Historycznego” 3 czerwca ruszyła „Słupska Noc Kolekcjonerów”. Pierwsi zbieracze rozstawili się w budynku Akademii Pomorskiej już o godzinie 9:00. W swoim artykule portal pisze:
Cyt.:"Pracownicy Instytutu Historii słupskiej uczelni zaprezentowali zebranym swoje kolekcje. Jak podkreślają, w ten przystępny sposób chcą dotrzeć do zaproszonej młodzieży szkolnej i w ciekawy sposób uczyć ich historii.
Pocztówki sprzed wieku
Pokaźną kolekcję kart pocztowych zaprezentował zebranym koordynator Festiwalu Historycznego, dr Wojciech Bejda. Przedstawiały one prawie wyłącznie tematykę związaną z kulturą antyczną. Jak mówi kolekcjoner, ich zbieranie nie jest wcale takie proste.
- Zbieram kartki z 10, 12 lat. Zbieranie jest trudne, czasochłonne i kosztowne. Niektóre z nich są niebywale rzadkie, pomimo że są to produkty kultury masowej, to nie oznacza że one przetrwały zawieruchę czasową.
Jak podkreśla dr Wojciech Bejda, jego kolekcja jest wyjątkowa i można w niej znaleźć nie tylko typowe widokówki.
- Są takie kartki, panoramiczne (…), albo kartki reliefowe, nie ma takich dzisiaj – są one wypukłe i podkolorowywane. Taka kartka może kosztować 50 zł lub więcej, wszystko zależy od okazji. Nie ma starszych kartek niż 1898 rok, bo wtedy zaczęły się ukazywać widokówki. Natomiast ten „boom” na kartki to jest rok 1900. Kolekcja jest, i pod względem poznawczym, i naukowym jedyną taką. Nie ma drugiej takiej kolekcji, więc można badać ją na różne sposoby. Poznanie tej kultury przez karty pocztowe możne zmienić zorientowanie na wiele rzeczy.
Z miłości do znaczków
Swoją filatelistyczną pasją podzielił się pan Jerzy, który zaprezentował odwiedzającym okazałą kolekcję znaczków z całego świata.
- Zacząłem kolekcjonować znaczki od najmłodszych lat, jeszcze do podstawówki nie chodziłem a już z moim starszym bratem zbierałem znaczki. Kolekcjonowanie znaczków nie jest trudne, jest wyjątkowo łatwe, ja jeszcze zbieram znaczki polskie od jakichś 30 lat. Kiedyś jeszcze, za czasów innej epoki, to polskie znaczki były uznawane za jedne z najładniejszych na świecie.
W przygotowanych przez pana Jerzego klaserach zobaczyć było można okazy m.in. z krajów europejskich, ale też z Afryki, Azji czy Wysp Karaibskich. Przedstawiały one najróżniejsze obiekty czy postacie – od władców i ważne osobistości, przez zwierzęta, aż po postacie z animowanych bajek. Jak podkreśla kolekcjoner, filatelistyka to jego pasja.
- Mam znaczki przedwojenne, sprzed I wojny światowej, z Wolnego Miasta Gdańsk. Znaczki to z reguły jest wartość duchowa. One mają jakieś ceny, ale sprzedać, zarobić? To na pewno nie. Mam około 10 000 znaczków, mniej więcej, bo nigdy ich nie liczyłem. Nie zbieram tego po to, żeby zbierać – pasjonuję się tym. Nigdy nie wiedziałem, że będę pokazywać swoją kolekcję, a objeździłem z nią już pół Słupska. Zainteresowanie jest – trzeba tym młodym ludziom pokazać coś innego.(...)"
Cały artykuł możecie Państwo znaleźć na stronie Znaczki, kartki i … piwo. Rozpoczęła się Słupska Noc Kolekcjonerów | Głos Pomorza (gp24.pl) Zachęcamy do przeczytania.
Źródło: Cytowany artykuł pochodzi z gp24.pl
Fot.: Łukasz Capar